|
|
|
Aktualności
|
11.05.2011. |
|
W dniach 14-17.04.2011 rozgrywany był półfinał Akademickich Mistrzostw Polski w koszykówce kobiet. Jak co roku, drużyna Politechniki Warszawskiej brała udział w zawodach i po 5 rozegranych meczach udało jej się wywalczyć mistrzostwo wśród politechnik.
W piątkowe popołudnie, zawodniczki z entuzjazmem przybyły do hali SGGW, aby rozegrać pierwszy mecz grupowy - z Warszawskim Uniwersytetem Medycznym. W pierwszej kwarcie walka była wyrównana, choć już wtedy zaczęła uwidaczniać się przewaga drużyny Politechniki. Kolejne kwarty tylko potwierdziły dominację naszych dziewczyn. Zawodniczki WUM-u nie mogły znaleźć sposobu na obejście obrony, a skuteczne ataki naszych koszykarek powiększały przewagę punktową. Ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem Politechniki Warszawskiej, z wynikiem 64:16 i już zagwarantował wyjście z grupy.
Do drugiego meczu grupowego (tym razem z Politechniką Białostocką), nasze zawodniczki podeszły zmotywowane i podbudowane poprzednim zwycięstwem. Już od pierwszej kwarty dziewczyny ciężko zdobywały każdy punkt, a ataki przeciwniczek bardzo szybko wyczerpywały zasoby energii. Pomimo tego, w połowie meczu, dziewczyny schodziły na przerwę z kilku punktową przewagą. W końcu wyczerpanie dało o sobie znać w dwóch ostatnich kwartach, w których to drużyna Politechniki Białostockiej zaczęła odrabiać straty. Nasze zawodniczki jednak nie pozwoliły sobie odebrać prowadzenia i wygrały mecz 33:30. Zapewniło im to nie tylko wyjście z grupy na pierwszym miejscu, ale także miejsce na podium wśród politechnik.
Kolejnym przeciwnikiem drużyny PW był Uniwersytet Przyrodniczo-Humanistyczny w Siedlcach, który wyszedł ze swojej grupy na 2 miejscu. Wiadomo było, że nie będzie to łatwy przeciwnik. Zawodniczki z Siedlec przewyższały nasze zawodniczki nie tylko średnią wzrostu, ale również umiejętnościami. Potwierdziła to pierwsza połowa meczu, w której drużyna z Siedlec wyrobiła sobie bezpieczną przewagę. Jednak nasze koszykarki nie miały zamiaru się poddawać, zaczęły odrabiać straty i zakończyły trzecią kwartę dwupunktowym zwycięstwem. Było to jednak tylko kilka procent z wszystkich punktów do odrobienia. Ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem drużyny z Siedlec 54:30. Ostatniego dnia zawodów, nasze zawodniczki już od 7:00 rano czekały na sali na przeciwniczki. Tym razem zmierzyły się z drużyną Uniwersytetu Warszawskiego, czarnym koniem zawodów. Wczesna godzina nie przeszkodziła dziewczynom zagrać najlepszego meczu tych zawodów. Już od pierwszych minut dały znak przeciwniczkom, że nie będzie to dla nich łatwy mecz. W pierwszej połowie meczu walka była wyrównana, pomimo tego to zawodniczki UW schodziły na przerwę z 10. punktową przewagą. Nie zniechęciło to jednak naszych dziewczyn, kolejna połowa meczu należała już do nich. Świetna gra w ataku i obronie naszych zawodniczek, dała się we znaki przeciwniczkom, które były bezradne na parkiecie. Na 30 sekund przed zakończeniem meczu, drużyna UW miała już tylko 2. punktową przewagę. Niestety ostatni atak nie dał naszej drużynie upragnionych punktów, a na dodatek przeciwniczki wyprowadziły kontrę i dopisały do swojego wyniku jeszcze dwa. Mecz ostatecznie zakończył się wygraną UW 45:41. Pomimo przegranej, dziewczyny były w bardzo dobrych humorach, gdyż pokazały, że są w stanie grać na tym samym poziomie, co wicemistrzynie tegorocznych zawodów.
Ostatni mecz, zespół Politechniki stoczył z Uczelnią Łazarskiego. Wygrana dawała drużynie 5 miejsce w zawodach. Niestety już od pierwszych minut przeciwniczki pokazały, kto w tym meczu będzie rządził. W pierwszej kwarcie obie drużyny grały na tym samym poziomie, jednak już w kolejnych partiach bardzo dobra obrona przeciwniczek i wysoka celność rzutów (w szczególności tych za 3 punkty) nie pozwoliła naszym dziewczynom nawet na chwilę wyjść na prowadzenie. Ostatecznie drużyna Politechniki przegrała 74:43, tym samym zajmując 6 miejsce w półfinale. Wystarczyło to jednak, aby koszykarki z Politechniki Warszawskiej zajęły pierwsze miejsce wśród uczelni technicznych.
Miejmy nadzieję, że na kolejnych Akademickich Mistrzostwach Polski, drużynie uda się osiągnąć co najmniej równoznaczny wynik, a nawet awansować do finału rozgrywek, czego jej życzymy. |
|
|
23.02.2011. |
|
W minioną niedzielę tj. 20.02.2011 nasze koszykarki zmierzyły się z zajmującą obecnie drugie miejsce w tabeli I Regionalnej Ligii Kobiet - drużyną MKK Siedlce. Wiceliderzy z Siedlec w pierwszej połowie wręcz zdemolowali rywalki z Warszawy, co pozwoliło im odnieść pewne zwycięstwo 61:43. Sam mecz zresztą rozpoczął się naprawdę znakomicie dla Siedlec, bo od prowadzenia tego zespołu 12:2 już w czwartej minucie spotkania. Nasze zawodniczki w pierwszej połowie praktycznie nie istniały na parkiecie i były całkowicie zagubione, a siedlczanki niemal każdą akcję kończyły celnymi rzutami, jak nie po kontrze, to wykorzystując fizyczną przewagę swoich zawodniczek podkoszowych. W drugiej połowie rozegrała się Agnieszka Lichomska, która biorąc ciężar gry na siebie nie pozwoliła na powiększanie się przewagi punktowej naszych przeciwniczek. Co prawda udało się warszawiankom drugą połowę spotkania wygrać dwoma punktami, lecz to była tylko kropla w morzu punktów do odrobienia. Miejmy nadzieję, że nasze zawodniczki w następnym meczu pokażą na co je stać i udowodnią, że są naprawdę mocną drużyną, której nie należy lekceważyć. MKK Siedlce – KU AZS Politechniki Warszawskiej 61:43 Zapraszamy na najbliższe spotkanie, w środę (23.02.) o godzinie 19.30, gdzie drużyna Politechniki Warszawskiej podejmie na własnym parkiecie koszykarki z Płocka. Punkty dla Politechniki zdobyły: Agnieszka Rylska 2 Rucińska Anna 2 Kaczyńska Paulina 11 Aderek Iwona 5 Lichomska Agnieszka 19 Krawczykiewicz Dorota 4 oraz Kulińska Magdalena kapt. 0  |
|
|
14.02.2011. |
|
W minioną sobotę, 12 lutego, koszykarki AZS Politechniki Warszawskiej podejmowały na własnym parkiecie drużynę aktualnego lidera 1 ligi – MKK Sokołów S.A. Sokołów Podlaski. Dziewczyny z Sokołowa, które od początku sezonu przegrały tylko 2 spotkania były zdecydowanym faworytem sobotniej potyczki. Bardziej doświadczone i silniejsze fizycznie rywalki, otrzymały od losu dodatkowy „prezent” w postaci nieobecności kilku zawodniczek drużyny Politechniki, która przystąpiła do meczu w 7 osobowym składzie. Koszykarki z Warszawy przystąpiły do meczu z entuzjazmem i wiarą we własne umiejętności. Za nic miały sobie przewagę liczebną i większe doświadczenie rywalek. Rozsądna gra w ataku i dobra gra w obronie sprawiły, że przez większą część pierwszej połowy meczu wynik oscylował w okolicach remisu. W ostatnich 2 minutach drugiej kwarty chwila rozprężenia w grze zawodniczek z Politechniki i kilka punktów z rzędu zdobyły koszykarki z Sokołowa. W efekcie – na przerwę to one schodziły z 5 punktową przewagą. Nasze dziewczyny nie miały jednak zamiaru się poddawać. Po krótkim odpoczynku w przerwie meczu, z jeszcze większą energią przystąpiły do gry w trzeciej kwarcie. Świetna gra Politechniki zarówno w ataku jak i obronie zaskoczyła drużynę Sokołowa, który nie miał pomysłu na zatrzymanie rozpędzonych koszykarek z Warszawy. W trzeciej kwarcie gospodynie nie tylko odrobiły stratę z pierwszej połowy, ale wypracowały własną przewagę. Tą kwartę wygrały 22-10 i to drużynie z Sokołowa przypadła rola gonienia wyniku w czwartej kwarcie. Doświadczone zawodniczki gości nie zamierzały się poddawać. W ostatniej kwarcie wykorzystując swoje doświadczenie oraz przewagę liczebną postawiły bardzo twarde warunki stołecznemu zespołowi. Mocna obrona drużyny z Sokołowa w połączeniu ze zmęczeniem naszych dziewczyn sprawiły, że gościom udało się dogonić wynik. Na 2 minuty przed końcem celne osobiste zawodniczki Sokołowa wyprowadziły jej drużynę na prowadzenie, którego nie oddały już do końca meczu. Po raz drugi z rzędu, po kolejnym dobrym meczu, koszykarki z Politechniki Warszawskiej schodziły z parkietu pokonane. W przyszły weekend nasze koszykarki czeka kolejny trudny mecz – z wiceliderem z Siedlec, który miejmy nadzieję będzie początkiem serii zwycięskich meczów Politechniki! AZS Politechnika Warszawska - MKK Sokołów S.A. Sokołów Podlaski 64:72 Skład: Rylska Agnieszka – 7 pkt Rucińska Anna – 4 pkt Kaczyńska Paulina – 8 pkt Aderek Iwona – 17 pkt Lichomska Agnieszka – 17 pkt Kulińska Magdalena (kpt) – 11 pkt Krawczykiewicz Dorota – 0 pkt  |
|
|
10.02.2011. |
|
O heroicznej walce i niesamowitych emocjach... Przychodząc na mecz I ligi koszykówki dziewcząt pomiędzy warszawskimi zespołami AZS Politechniki i Basket Family nie spodziewałem się widowiskowej, porywającej koszykówki, ani wsadów do kosza, które można oglądać w męskiej wersji. Zwłaszcza, że koszykarki grające w tej lidze są w zdecydowanej mierze amatorkami grającymi głównie dla przyjemności. Z resztą, zawsze się zastanawiałem, jaką przyjemność mają kobiety, w dodatku o ponad przeciętnej urodzie, uprawiające ten sport. Przecież koszykówka jest bardzo kontaktową dyscypliną. Siniaki, zadrapania są wręcz na porządku dziennym. Dziewczyny ryzykują swoją aparycją, bo złamane nosy, podbite oczy i rozcięcia również się zdarzają. Często dochodzi do przepychanek na łokcie jak i również do poważnych kontuzji. Ale wielu zadaje pytanie: dlaczego Robert Kubica jeździ w rajdach? Ludzie ze świata motosportu odpowiadają: „bo to kocha”. I być może, też z tego samego powodu kobiety grają w koszykówkę amatorsko. Przyszedłem na mecz Politechniki, ponieważ dra w nim moja koleżanka, jeszcze z czasów szkolnych. Z początku mecz nie układał się dla jej zespołu pozytywnie. W akcjach ofensywnych brakowało trochę ładu, można było zauważyć wiele strat. Jednak wynikało to w znacznej mierze z przewagi fizycznej przeciwniczek. Były one wyraźnie wyższe i bardziej atletycznie zbudowane. A w żeńskiej koszykówce, jest to ogromny atut, gdyż w przeciwieństwie do mężczyzn, kobiety nie są w stanie nadrobić różnicy wzrostu wyskokiem. Momentami było nawet widać bezradność wśród niektórych zawodniczek, kiedy po raz kolejny nie mogły się przebić przez długie ręce przeciwniczek. Pod koniec 3-ciej kwarty zawodniczki PW przegrywały już różnicą 18-tu punktów i wydawało się, że obraz gry się nie zmieni. Właśnie wtedy nastąpił przełomowy moment. Koszykarki Politechniki wykorzystały to, co wcześniej było ich bolączką – różnicę wzrostu. Wobec wysokich, postawnych zawodniczek Basket Family zastosowały obronę na całym boisku, w tym również, co rzadko można oglądać nawet na zawodowych parkietach – obronę strefową na całym boisku. Przewaga punktowa topniała coraz bardziej. 20 sekund do końca, różnica 1-ego punktu na korzyść Basket Family, które są w posiadaniu piłki, atmosfera na trybunach zrobiła się gorąca. Wszyscy oglądają już końcówkę na stojąco. Koszykarki Basket Family wyprowadzają piłkę, mimo mocnego nacisku w obronie zawodniczek PW. Lecz nie wytrzymują presji i tracą piłkę na 7 sek przed końcem, poszła kontra w drugą stronę, zawodniczka PW przy piłce, mija jedną zawodniczkę, spojrzenie na zegar – jeszcze 4 sekundy. „Zdąży oddać rzut” – myślałem. Mija druga przeciwniczkę. Wykonuje dwutakt. 2 sek do końcowej syreny. Rzut i…bez happy endu. Bez zwycięskiego rzutu w stylu Michela Jordana w pamiętnym 6-tym meczu finału NBA w 1998r., który tak uwielbiają kibice – ostatni rzut na wagę zwycięstwa w ostatniej sekundzie. Niestety nie będzie to opowieść o etosie, że wierząc w zwycięstwo, walcząc do końca można uciec spod przysłowiowej łopaty grabarza. Ale nie zmniejsza to faktu, że byłem świadkiem czegoś wyjątkowego - heroicznej walki dziewczyn o zwycięstwo. Mimo, iż dziewczynom brakowało trochę umiejętności, to aż same ręce do braw się zbierały, kiedy obserwowałem ich ofiarną walkę. Pod wrażeniem jestem postawy koszykarek z PW, również dlatego, że zawodniczki nie miały pretensji do koleżanki która nie trafiła ostatniego rzutu. Może dlatego czułem się podekscytowany, że grała w tym meczu moja przyjaciółka i udzieliły mi się emocję jakby polscy koszykarze grali w finale igrzysk olimpijskich. Polecam znajomym tych koszykarek przychodzić na mecze, bo swą wolą walki potrafią zachęcić do głośnego dopingu i przeżywania każdej akcji. Ja w następnym meczy będę obecny. Może tym razem rzut zwany game winnerem wpadnie. Stowarzyszenie 93 Basket Family - AZS Politechnika Warszawska 53:54 Punkty zdobywały:
Michno Marlena - 5 Rylska Agnieszka -2 Wiaderna Nina -2 Rucińska Anna -2 Kaczyńska Paulina -6 Aderek Iwona -9 Lichomska Agnieszka -21 Kulińska Magdalena(kpt) -6 Krawczykiewicz Dorota -0 Kolejny mecz naszych zawodniczek już w najbliższą sobotę 12.02.2011 o godzinie 18:30. Przeciwnikiem będzie drużyna MKK Sokołów Podlaski. Serdecznie zapraszamy!  |
|
|
27.01.2011. |
|
W minioną sobotę (22.01) koszykarki AZS Politechniki Warszawskiej rozegrały wyjazdowy mecz z SK "MAG-RYS" Zgierz. Od początku meczu naszym dziewczynom o udało się wypracować przewagę. Ich skuteczna gra zapewniła wygraną w pierwszej kwarcie 22:5. Druga partia meczu także przebiegała pod dyktando naszych zawodniczek. Szczelna obrona i gra zespołowa opłaciły się, co przełożyło się na wynik pierwszej połowy spotkania. Na przerwę koszykarki Politechniki schodziły mając 24 punkty przewagi - 38:14. Rozpoczynając drugą połowę spotkania, zawodniczki AZS Politechniki były już pewne zwycięstwa. Jednak gospodynie, nie miały zamiaru się poddać. W trzeciej kwarcie gra naszych zawodniczek wyglądała znacznie gorzej, niż w poprzednich. Bez skupienia i woli walki, przegrały ją 19:14. W czwartej kracie gospodynie postawiły strefę, która sprawiła wiele trudności naszej drużynie. Niecelne rzuty Politechniki i dobra obrona przeciwnika, doprowadziła do wygranej drużyny ze Zgierza 11:6. Pomimo tych zawirowań, ostatecznie zawodniczki AZS Politechniki Warszawskiej wygrały 58:44. Miejmy nadzieję, że kolejne mecze nie będą wyglądały, tak jak druga połowa sobotniego spotkania.
Punkty zdobywały: Rylska Agnieszka - 10 pkt Wiaderna Nina - 3 pkt Rucińska Anna - 10 pkt Kaczyńska Paulina - 13 pkt Aderek Iwona - 8 pkt Lichomska Agnieszka - 7 pkt Kulińska Magdalena - 7 pkt Bylak Klaudia - 0 pkt
Najbliższą okazją do obejrzenia naszych zawodniczek na własnym parkiecie będzie mecz z MKKS Sokołów Podlaski 12.02.2011r., ponieważ mecz, z drużyną UMKS Księżak Łowicz, który miał się odbyć w najbliższy piątek (28.01) zostanie rozegrany w terminie późniejszym. |
|
| | «« start « poprz. 1 2 3 nast. » koniec »»
|
|
|
|